Gdyńskie lotnisko bez Gdańska

28.09.2007
Gdyńskie lotnisko bez Gdańska

Aż dwa lotniska będą mieć mieszkańcy Wybrzeża. Warszawa może tylko pozazdrościć im tej rywalizacji – donosi „Puls Biznesu”.

Miał być duopol i bratnia pomoc, a szykuje się niezależność i walka o klienta. Po zaręczynach Gdynia postanowiła przeprowadzić lotniczą separację z Gdańskiem. Ślubu raczej nie będzie.

List intencyjny w sprawie uruchomienia lotniska cywilnego w Gdyni – Oksywiu podpisano ponad dwa lata temu. Zarządzanie nim powierzono portowi w Gdańsku, który był jednym z udziałowców. Decyzję zaakceptowały resorty transportu i obrony narodowej. Od tego czasu, poza rosnącą nieufnością obu partnerów, niewiele się zmieniło.

Gdyńskie lotnisko miało być komplementarne do naszego. Chodziło o obsługę np. tylko tanich przewoźników i małych samolotów w ruchu biznesowym. Ostatecznie jednak podjęto decyzję o inwestycjach przygotowujących normalną obsługę dla wszystkich przewoźników, a my po prostu nie jesteśmy zainteresowani budową lotniska tej klasy – mówi Włodzimierz Machczyński, prezes portu w Gdańsku. Nie bez znaczenia były koszty. Władze gdańskiego portu same pilnie poszukują około 150 mln zł na inwestycje.

Tymczasem w Gdyni same inwestycje związane z obsługą ruchu pasażerskiego oszacowano na 70-80 mln zł. Dodatkowe 30-40 mln zł trzeba przeznaczyć na wyposażenie drogi startowej w system nawigacji – wylicza prezes gdańskiego portu.

Władze gdańskiego portu kreślą jednak czarne scenariusze. Rywalizacji się nie boimy. Bardziej obawiam się bankructwa gdyńskiej inicjatywy. Przecież samo utrzymanie portu to koszt około 15- 18 mln zł rocznie. Gdyni będzie bardzo trudno efektywnie obsłużyć ruch lotniczy – uprzedza Włodzimierz Machczyński.

Nieco inaczej całą sprawę widzą przedsiębiorczy włodarze Gdyni. Wojciech Szczurek, prezydent miasta, wystąpił do ministerstwa transportu z wnioskiem o zmianę zarządzającego. Miasto powołało własną spółkę i zarząd.

Bardzo nam zależy na współpracy z gdańskim portem, nie tylko dlatego że jesteśmy jednym z jego udziałowców. Do decyzji o zmianie zarządzającego Oksywiem (są nim gminy Kosakowo i Gdynia) zmusiła nas dwuletnia inercja w działaniu poprzedniego. Nie chcemy czekać, aż będzie za poźno, dlatego postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce i przygotować lotnisko na 2012 r. Trzeba myśleć i działać perspektywicznie. A w 2012 r., niezależnie od mistrzostw Europy, wyczerpią się możliwości obsługi gdańskiego portu szacowane na 6 mln pasażerów — podkreśla Wojciech Szczurek.

Zdaniem Tomasza Dziedzica, eksperta z Instytutu Turystyki, lotniczy rozwód Gdańska i Gdyni to bardzo dobra wiadomość dla całego rynku. Tam, gdzie pojawia się zdrowa konkurencja, zarówno przewoźnicy, jak i pasażerowie będą mieli prawo wyboru. Warszawa może tylko pozazdrościć Trójmiastu odważnych decyzji – podkreśla Tomasz Dziedzic.

Źródło: PB

 
Home Wydarzenia Gdyńskie lotnisko bez Gdańska
credit